Ta strona wykorzystuje pliki cookies i zapisuje je na Twoim urządzeniu. Pozostając na stronie akceptujesz taki stan rzeczy. akceptuję czytaj więcej

Babeczki i muffinki

Jajka na wiele sposobów: świetne pomysły na śniadanie:-)

Kremy na ziarenkach pieprzu w różnych kolorach i smakach:-)

Nadziewany kurczak


1904.20170

420

Lubicie kurczaka? Jeżeli tak, to na pewno zasmakujecie w jego nadziewanej wersji:-). Dzięki pieczeniu w niskiej temperaturze i pod przykryciem, kurczak jest soczysty i delikatny.

  • 1,8 kg kurczaka
  • 30 dag pieczarek
  • 1/2 pietruszki
  • marchew
  • 1/2 pora
  • mała cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 20 g masła
  • oliwa
  • suszony tymianek
  • przyprawy: sól, świeżo zmielony pieprz, majeranek, kurkuma, curry

+metalowe szpikulce do szaszłyków

Dzień wcześniej przygotuj kurczaka. Wyluzuj go, czyli pozbaw kości. Tak, z tym jest trochę więcej pracy, ale nie jest to trudne. Tutaj znajdziecie instrukcję krok po kroku. Wyluzowanego kurczaka posyp solą i pieprzem, również wewnątrz. Posyp odrobiną tymianku, a do środka włóż pokrojony w plastry ząbek czosnku, przykryj i wsadź kurczaka na noc do lodówki.

Nazajutrz przygotuj farsz. Pieczarki, cebulę, por, pietruszkę oraz marchew pokrój drobno. Wymieszaj w misce z odrobiną oliwy i przyprawami. Kurczaka posyp dodatkową porcją przypraw: kurkumy, curry, pieprzu, majeranku. Do wnętrza kurczaka włóż masło oraz farsz. "Pospinaj" kurczaka przy szyi i kuprze szpikulcami tak, aby farsz nie wydostał się na zewnątrz podczas pieczenia.

Piecz kurczaka w żaroodpornym naczyniu, w temp. 150ºC przez godzinę. Podawaj z ulubionymi dodatkami.

Smacznego:-)

 

 

 

idź do strony przepisu >>

Mazurki z dżemem malinowym i mleczną czekoladą


1304.20170

435

Wszystkim moim Czytelnikom życzę na czas Świąt i nie tylko, dużo pysznych potraw i wypieków jedzonych w towarzystwie najbliższych. Dużo życzliwości, miłości i spokojnego odpoczynku:-)

 

W tym roku upiekłam sporo różnych mazurków. Dzisiaj prezentuję Wam przepis na kruche ciasto z dodatkiem zmielonych migdałów i nadzieniem malinowo-czekoladowym. A Wy jakie piekliście mazurki?:-)

  • 200 g zimnego masła
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 180 g przesianej mąki pszennej
  • 20 g mielonych migdałów
  • szczypta soli
  • łyżka kwaśnej śmietany
  • żółtko

Nadzienie:

  • dżem malinowy
  • kilka orzechów włoskich
  • 200 ml śmietany kremówki
  • 40 g gorzkiej czekolady
  • łyżka cukru
  • łyżeczka kakao
  • 20 g masła

+ białko

Z wszystkich składników wyrób ciasto, uformuj je w kulę i owiń folią spożywczą. Włóż ciasto na godzinę do lodówki.

Wlej do rondelka śmietanę, gotuj ją na małym ogniu, po czym dodaj czekoladę połamaną na kawałki, cukier oraz masło. Mieszaj całość do całkowitego rozpuszczenia się składników. Dodaj kakao i wymieszaj. Odstaw czekoladę do przestudzenia.

Wyciągnięte ciasto rozwałkuj na grubość 4-5 mm i wykrój nożem jajko o wysokości ok. 20 cm. Możesz sobie pomóc wcześniej wykrojonym szablonem. Ułóż wykrojone mazurki na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, a z pozostałej części ciasta zrób cienkie wałeczki. Przyklej je na rozbełtane białko do ciasta i przymocuj dociskając palcami. Przed pieczeniem nakłuj ciasto widelcem. Piecz mazurki w temp. 200ºC przez 15 minut.

Wystudzone mazurki posmaruj dżemem malinowym, po czym zalej je czekoladą i przymocuj orzechy do dekoracji. Pozostaw do zastygnięcia.

Takie kruche mazurki można przechowywać nawet do 2 tygodni. Nie muszą leżeć w lodówce.

Smacznego:-)

 

 

idź do strony przepisu >>

WIELKA MOC: wielkanocnie i wiosennie


1004.20170

25

 

Sporo osób mówiło, że nie można było nas, Wystawców, znaleźć w Starym Browarze. Sporo w tym racji. Ale jak już znaleźli, to wyszli najedzenie, zaopatrzeni w zapasy i szczęśliwi:-). Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się wystawiać na Targu „Wielka MOC: wielkanocnie i wiosennie”. W doborowym towarzystwie, wśród pysznych serników i pięknych ozdób wielkanocnych, odmierzałam, kroiłam, pakowałam i żartowałam ze zwiedzającymi. Największym powodzeniem cieszyły się upieczone przeze mnie pasztety i to te wegetariańskie, nawet bardziej niż mięsne. Stoisko uginało się również pod mazurkami, dżemem bananowym, babkami i batonikami. Z frekwencją było różnie, w zależności od pory dnia. W sobotę nie dopisała również pogoda, było zimno i pochmurno. Odwiedziło mnie jednak sporo znajomych, były też uśmiechnięte, pomocne Elfy, które dzielnie zagadywały gości i promowały moje wyroby;-). Dziękuję Wszystkim za słowa otuchy, za uśmiech, poczucie humoru i wiarę we mnie. I za pomoc, na wszystkich etapach przygotowań, jakże intensywnych przygotowań;-). Do zobaczenia w innym miejscu!

 

 

idź do strony przepisu >>
Archiwum
do góry
grupa MTMdesign: